Serafina pozwoliła mi zabrać się prosto do swojej wieży. Szła u mojego boku ze spuszczoną głową, niczym dziecko, które zaraz zostanie zganione.
Gdy tylko weszliśmy do środka, do bezpiecznego azylu jej domu, obróciłem ją i przycisnąłem do ściany, w tej samej pozycji, w której znajdowaliśmy się na wieczorku zapoznawczym.
– Igrasz z ogniem, skarbie. Kiedy weszłaś do tamtej sali, wyglądając jak zupe






