Adriana:
Nie mogłam powstrzymać bólu i gniewu, które we mnie wezbrały na myśl o tym, że jeden z moich ludzi – ktoś, kto powinien stać po mojej stronie – posunął się do zdrady własnej krwi tylko dlatego, że chciał, bym zrzekła się tronu. Pozycji, której nawet nie pragnęłam, a którą mimo to sprawowałam sumiennie, wiedząc, że ciąży na mnie odpowiedzialność za nich wszystkich.
Ryker, który był w lochu






