Z perspektywy Kaelena
Selene wybiegła z pokoju, jakby od tego zależało jej życie. Tuż po tym, jak poczułem kolejne z tych tajemniczych, choć słabych, pociągnięć więzi, która powinna była umrzeć wraz z moją mate.
– Wiele ostatnio przeszła – odezwał się z łóżka Lucjusz, przyciągając z powrotem moją uwagę. – Nie bierz tego do siebie.
Odwróciłem się do niego z uniesionymi brwiami. – Co masz na myśli,






