Z perspektywy Elary
Zamarłam i odwróciłam się, by spojrzeć na Kaelena z uniesioną brwią. – Chcesz, żebym z tobą poszła? – zapytałam. Zazwyczaj to Kaelen zabierał Lachlana na wizyty kontrolne. Ja byłam tylko nianią, więc moja obecność nie była wymagana.
– Oczywiście. – Kaelen wstał i wygładził koszulę, posyłając mi słaby uśmiech. – To ty opiekujesz się nim na co dzień. Zasługujesz na to, by usłysze






