POV Elary
Pocierałam oczy i ziewałam, zamykając kolejną bezużyteczną księgę na temat starożytnych przypadłości krwi. Nic. Nie znalazłam absolutnie nic przydatnego, tak samo jak każdej innej nocy w tym tygodniu.
Luciusowi kończył się czas, a ja nie byłam ani o krok bliżej znalezienia lekarstwa niż wtedy, gdy zaczynałam te daremne poszukiwania. Może Liora miała rację. Może lekarstwo nie istniało. Mo






