Perspektywa Kaelena
Byłem taki głupi. Absolutnie, całkowicie głupi. Podły. Wręcz godny pogardy.
Jak mogłem pocałować inną kobietę? Jak mogłem pozwolić, by przyciąganie pełni i mgła kilku tańszych drinków przyćmiły mój osąd na tyle, by zrobić coś takiego?
Grób Elary ledwo zdążył wystygnąć, a ja całowałem nianię, która miała opiekować się naszym synem.
„Ona jest naszą mate” — skarcił mnie mój wilk.






