POV Elary
Po raz drugi tej nocy chłodny wiatr mierzwił moje futro. Ale tym razem nie działał jak balsam na moje nadszarpnięte nerwy.
Tym razem szczypał mnie w oczy i wargi. Był echem chłodu, który czułam w sercu po ucieczce od Kaelena, po zostawieniu go zdezorientowanego i wściekłego w tamtej szpitalnej sali.
Mogłam tylko się modlić, by za nami nie ruszył. Byśmy zyskały wystarczająco dużo czasu, b






