Perspektywa Elary
Spóźniłam się.
Spaliliśmy artefakty i przełamaliśmy klątwę, ale ciało Luciusa przeszło zbyt wiele. Wyglądał tak marnie w tym szpitalnym łóżku, zbyt marnie, zbyt krucho. Spóźniliśmy się, kurwa.
– Zadzwoniłem do pana, gdy tylko mogłem – mówił lekarz do Kaelena, choć jego głos brzmiał w moich uszach jak z oddali, był odległy i stłumiony, jakbym utknęła pod wodą. Jakbym tonęła.
Jakby






