Punkt widzenia Kaelena
— Wygląda na to, że ktoś tu jest gotowy na drzemkę. — Liora wzięła marudzącego Lachlana w ramiona i wstała, klepiąc go po małych pleckach. — Ja go położę, Kaelenie.
— Jesteś pewna? — Wstałem z miejsca, gdzie klęczałem na podłodze, patrząc, jak Lachlan bawi się klockami. — Mogę to zrobić…
— Powinieneś odpocząć. — Liora posłała mi blady uśmiech. — Byłeś z nim cały dzień.
Chcia






