Perspektywa Elary
Obudziłam się w subtelnym blasku wczesnego porannego światła sączącego się przez zasłony w pokoju dziecięcym. Szyja bolała mnie od spania w skulonej pozycji nad łóżeczkiem, a ramiona miałam sztywne i obolałe, ale natychmiast usiadłam prosto i sprawdziłam, co u Lachlana.
Wyglądał lepiej; wciąż był blady, ale na jego policzkach zdecydowanie było więcej koloru niż wczoraj. Opuchlizn






