POV Elary
Trzy tygodnie później po raz czwarty schodziłam do małego laboratorium pod domem Antonów. Obaj doktorzy czekali już na mnie, ubrani w kitle i rękawiczki.
— Co to wszystko ma znaczyć? — zapytałam, wskazując na zestaw różnych narzędzi i instrumentów, których nie rozpoznawałam, rozłożonych na metalowym stole laboratoryjnym. Odłożyłam torbę i zrzuciłam kurtkę.
— Elara, proszę, usiądź. — Toni






