— Oczywiście. Wszystko, co powiedziałem, było prawdą.
Znajomy głos, który przyprawiał mnie o mdłości, nagle odezwał się tuż obok mnie.
— Kaelen! — ryczał Vraxos i zaczął pełznąć w moją stronę, ale Baron nagle skoczył i rzucił się na niego, spychając go do morza.
Zanim zdążyłam zareagować, chwyciła mnie błoniasta łapa.
Zamarłam, gdy wyraźnie zobaczyłam osobę przed sobą, nie mogąc uwierzyć w to, co






