Diabelski warkot wyrwał mnie z odrętwienia. Z trudem próbowałem wstać, a wydzielany przez trytona zapach przeniknął całe otoczenie.
Zapach sprawił, że moje ciało osłabło. Nie potrafiłem wykrzesać z siebie ani krztyny energii, by stanąć na nogach.
Vraxos wpełzł spomiędzy moich nóg i wylizał ścieżkę wzdłuż mojej łydki, posuwając się stopniowo coraz wyżej i wyżej. Potem użył obu ramion, by mocno pr






