Byłam w rozpaczy. Moje łzy płynęły nieprzerwanie, gdy krzyczałam ochrypłym głosem: „Puszczaj mnie! Nie jestem z twojego gatunku. Jeśli chcesz się parzyć, zrób to z czymś innym w oceanie, a nie ze mną...".
Vraxos spojrzał na łzy płynące z moich oczu. Następnie wysunął język, by je zlizać, jakby smakował źródlaną wodę.
Wilgotne gorąco buchające z jego gardła owionęło moją twarz i przyprawiło mnie






