Punktu widzenia Kaelena
Jesteśmy już prawie przy zachodniej bramie. Cały skupiam się na tym, by dotrzeć do Briar. Modlę się, by ona i szczenięta mieli się dobrze. Strata któregokolwiek z nich by mnie zdruzgotała.
„Alfo, rozmawiałem z Luną. Malachi właśnie ją bije. Musisz się śpieszyć”.
Wydaję z siebie potężny ryk, a wojownicy, Si i Barrett, patrzą na mnie.
— Malachi, ten skurwysyn, właśnie bije w






