Rowan
Gdy tylko znów dotarłam do schroniska, Faye praktycznie wybiegła z zaplecza i dopadła mnie z potężnym uściskiem.
— Hej, o co w tym wszystkim chodzi? — zapytałam ze śmiechem, odsuwając się od niej. Każdego innego dnia mogłabym poczuć się nieco przytłoczona taką wylewnością, ale w tamtej chwili byłam w tak dobrym nastroju, że zupełnie mi to nie przeszkadzało.
— Chodź, Madeline ci pokaże — odpa






