Harrison
— Mochi!
Obudziłem się słysząc płaczliwy, pełen przerażenia głos Maisie niosący się przez dom. Natychmiast usiadłem na łóżku i wpatrzyłem się w ciemność. Musiało mi się przesłyszeć, prawda?
— Mochi, obudź się!
Wyskoczyłem z łóżka i pobiegłem korytarzem do pokoju Maisie, otwierając drzwi i zapalając światło.
— Co się dzieje? — zapytałem.
Maisie spojrzała na mnie, a jej twarz była już mokra






