Zira wpatrywała się w swoje dziecko. Nie odpowiedziała natychmiast na pytanie Lyanny, zamiast tego poprosiła ją, by się z nią przeszła.
– Nie chcę chodzić. Jestem zmęczona. – Lyanna usiadła na ławce w cieniu drzewa. Wspomniała, jak zwykła tu siadać i recytować wszystko, czego nauczyła jej luna Rowena.
Pamiętała tamte dni doskonale, jak własną kieszeń. To uczucie wciąż było świeże.
Widząc ją w tym






