Noc ciągnęła się bez końca, gdy oddawali się fali pożądania i namiętności. Żar nie wygasł aż do świtu, a kiedy słońce w końcu pojawiło się na horyzoncie, Lyanna była całkowicie wyczerpana. Skuliła się w kłębek na piersi Zareka, zasypiając zaspokojona niczym niemowlę.
Tymczasem Zarek nie potrafił trzeźwo myśleć. To, co zrobił, biorąc pod uwagę jej obecny stan, było z jego strony czystym szaleństwem






