Galia wpatrywała się w Lyannę spoczywającą w ramionach Zareka. Dziewczyna wyglądała pięknie w swojej liliowej sukni, choć jej włosy były w nieładzie. Policzki miała zaczerwienione i była lekko spocona. Musiało to wynikać z faktu, że Zarek tulił ją przez całą drogę powrotną, skoro wcześniej wyglądała na nieco bladą.
– Dobranoc, alfie Zareku, odpocznij dobrze. – Galia spuściła wzrok, odwróciła się i






