MORDECAI
Gdy Alfa Gideon wchodzi do pokoju, napięcie zdaje się jeszcze bardziej wzrastać. Odsuwam się od łóżka, by pozwolić mu przeprowadzić ocenę, patrząc, jak uważnie bada Serynę.
– Co się stało? – pyta Alfa Gideon głosem opanowanym, gładząc córkę po głowie.
Odpowiadam szybko, wyjaśniając zdarzenia, które doprowadziły do omdlenia Seryny. – Wymamrotała, że nie dała rady, a potem zemdlała. Wygląda






