ROZDZIAŁ 68: Wspólny płacz
POV Doriana:
— Dorian, wciąż krwawisz! Dorian! — Elly wykrzykiwała moje imię. Wyglądała na taką przejętą, jakby zaraz miała wybuchnąć płaczem. Dotknąłem swojej głowy i zobaczyłem krew. Jestem w takim stanie tylko dlatego, że oberwałem w głowę, będąc w ludzkiej postaci; gdybym był w formie likaońskiej, to byłoby niczym. Powinienem zgrywać twardziela, żeby jej zaimponować.






