Maddalena natychmiast pojawia się u mego boku, dysząc i zasypując mnie pytaniami po portugalsku – pytaniami, których nie rozumiem lub nie mam czasu przetworzyć, bo całe moje ciało drży pod wpływem tego, co właśnie do mnie dotarło.
Że jestem...
Jestem...
Że najwyraźniej byłam przez cały ten czas, odkąd tu przyjechałam, a byłam po prostu zbyt głupia, by to zauważyć. Że nawet Maddalena to zrozumiała






