Przebaczenie, które przychodziło mi z tak wielkim trudem, dla Vareka wydawało się lekkie i proste jak piórko. Przebaczył moje ciągłe naciski, kierując się zaledwie dwoma słowami, które wyszły z moich ust. I po raz pierwszy w moim życiu podziwiam go. Na pierwszy rzut oka wydaje się osobą, która kazałaby ci na kolanach błagać i płakać o wybaczenie, ale pokazał mi coś zupełnie innego.
"O co chodzi?"






