Po wyjeździe Cypriana z trudem przychodzi mi uśmiech, to małe światełko, które trzymałam w dłoni, odeszło, pozostawiając mnie w zimnej, pustej ciemności. Powinnam się cieszyć, że samica, która wyzwalała we mnie tę brzydką zazdrość, odeszła, dając mi całą uwagę mojego samca, ale jak mogę, skoro zabrała ze sobą Cypriana?
Nienawidzę się jeszcze bardziej za to, że jestem tak samolubna, chcąc, by Cypri






