„Ciociu Lyro!” Bianca pędzi w stronę głównych bram z promiennym, szerokim uśmiechem na twarzy, a z głębi jej brzucha wydobywa się perlisty śmiech, gdy na mnie patrzy.
„Bia”. Śmieję się cicho, klękając na ziemi i szeroko otwierając ramiona, by mogła się w nie wtulić. Jej miękkie ciało zderza się z moim, gdy mości się na mojej piersi, wdychając mój zapach.
„Tęskniłam za tobą” – szepcze, gdy czule gł






