„Zastanawiałeś się, gdzie chciałbyś urządzić jego przyjęcie urodzinowe?” – pytam, podczas gdy Varek gwałtownie potrząsa grzechotką, by odzyskać uwagę swojego potomka, który zdaje się pochłonięty innymi zabawkami.
„W ogrodzie na tyłach Cytadeli” – odpowiada, mrużąc figlarnie oczy w stronę malca, który bardziej interesuje się samodzielną zabawą niż ojcem.
„W ogrodzie? Jakim ogrodzie?” – pytam zbita






