Wraz z upływem kolejnych dni moja więź z Varekiem stawała się coraz silniejsza. Powoli zaczęłam wychodzić ze swojej skorupy i poznawać świat, a także burzyć jego mury. Varek i ja bardzo się do siebie zbliżyliśmy. To „zbliżenie”, które kiedyś, tuż po przyjeździe, uważałam za niemożliwe, ale życie zawsze potrafi zaskoczyć.
Promienie słoneczne przenikające przez okna miękko muskają linie jego ciała,






