Wkroczyłem na ziemie Cypriana z opanowaniem, którego miałem pod dostatkiem, jednak jej napad agresji wobec mnie rozbił je w pył; testowała mnie każdym oddechem. Mistrz kontroli? Nie, jeśli chodziło o nią, byłem *mistrzem niczego*.
Wtedy przyjąłem jej wersję prawdy – nie chciała wrócić, bo kochała Cypriana. To musiał być jedyny powód; moje kły rwały się, by naznaczyć ją tu i teraz i wywlec na zewną






