Podczas gdy kobiety przenosiły nieprzytomną Lyrę do drugiego pokoju, Emery miała na tyle wielkie serce, by złożyć szczenię w moich drżących, wyczekujących dłoniach. To był samiec, lecz z mojej strony nie było radości, jedynie obojętność, bo straciłem kogoś mi bliskiego. *To był dzień narodzin i śmierci, narodzin mojego syna i mojej własnej śmierci.*
Powód, dla którego bałem się ją kochać, stanął h






