Cas trzasnęła drzwiami samochodu i wpadła do domu z torbą w ręku.
Rzuciła bagaż na podłogę i naciągnęła na siebie kołdrę.
Czuła wiele emocji naraz. Po pierwsze, ona…
*Puk, puk* — pukanie do drzwi przerwało jej myśli.
— Proszę! — zawołała.
Drzwi otworzyły się i wszedł Jace.
Uśmiechał się lekko, zamykając za sobą drzwi.
— I jak tam spotkanie z dziadkami? — wypalił, przysuwając plastikowe krzesło w s






