— Pytałeś mnie wcześniej, dlaczego szukałam Jace’a, gdy potrzebowałam pomocy. To dlatego, że na niego mogę liczyć. Zawsze gadasz o tym, jak to będziesz mnie chronił, a kiedy cię potrzebowałam, nawet nie raczyłeś odebrać telefonu.
Jego usta zastygają w pół otwarte. Wygląda na rozpartego wewnętrznie i szczerze skruszonego.
— Przepraszam — szepcze. Jego wzrok nie odrywa się od mojego.
Moja szczęka do






