Perspektywa Xaviana
Ruszyłem w drogę powrotną do mojego stada. Powinna to być długa podróż, ale z moją wilczą szybkością nie trwało to wiecznie.
Wciąż miałem przed oczami strapioną twarz Elowen i czułem, jak poczucie winy ściska mi wnętrzności.
To, że okłamałem ją co do mojej tożsamości, było już wystarczająco złe; teraz musiałem brnąć w kłamstwa i uciekać, nie mówiąc jej, dokąd zmierzam.
Widziałe






