– A więc ta Letitia przyznała się do zabicia Corneliusa Santoro? – pyta Sterling. – Ot tak?
Wydaję z siebie sfrustrowane westchnienie. Połączyłam się myślowo ze Sterlingiem, by zszedł do pokoju do medytacji, gdy tylko Pani Camille zdołała upewnić się, że jestem bezpieczna i – jak to ujęła – że jestem sobą. Kiedy nabrała pewności, że nie byłam opętana, trochę się rozluźniła. Sterling dotarł do pok






