Z perspektywy Sterlinga
– Daj spokój, stary. Minął miesiąc. Mamy dość tego gówna. Jeśli to twój rozkaz, jeśli tego właśnie chcesz, to weź się w garść jak mężczyzna i zejdź do lochów, żebyś mógł zobaczyć swoje cholerne dzieło – stalowoszare oczy Maximiliana wwiercają się we mnie. – Tak jak powiedziałeś, że masz to już w dupie, no to udowodnij to. Zobacz, co wyrabiasz.
– Uważaj na ton, Maximiliani






