Marcello i ja schodzimy na parter, gdzie spotykamy Leonorę i Tobiasa wracających z zewnątrz. Tuż za nimi idzie Randolph.
– Wszystko w porządku, Leonoro? – pytam, ujmując jej dłonie w swoje.
– Tak, przepraszam. Justice wzięła górę. To nie zdarza się często – tłumaczy się z zakłopotaniem.
– Najlepszym się to zdarza. Doceniam jej zaciekłość – uśmiecham się, by uspokoić moją na ogół stoicką Betę. –






