– To moje zadanie, żeby cię chronić. – powiedział kwaśno. – Przepraszam, że się martwię, że idziesz na imprezę pełną napalonych nastolatków, których nie znam.
– Sam jesteś napalonym nastolatkiem! – wykrzyknęłam. – I przy tobie jestem całkowicie bezpieczna. Nic nie zrobiłeś.
Zacisnął zęby. – Uwierz mi, Floro. To bardzo trudne.
Nic nie powiedziałam.
– Nie masz pojęcia, co faceci o tobie mówią, okej?






