– Przepraszam za to – powiedział Liam skruszonym tonem. – Przyszedłem po prostu posiedzieć. Mam przerwę.
– To nie twoja wina – uśmiechnęłam się. Liam chwycił kilka chusteczek i uklęknął na podłodze, zaczynając ją szorować. Klęczał tak blisko mnie, że zrobiłam kilka kroków w bok. Posprzątał i wyrzucił chusteczki.
– Pachnie obłędnie. Co robisz?
Liam usiadł na wyspie kuchennej. – Mogę ci jakoś pomóc?






