Alfa Kaldor
„Valen, nie śpisz, bracie?”
„Tak, już na nogach. Wszystko w porządku?”
„Możesz przyjść do mnie na górę?”
„Jasne, zaraz będę”. Wychodzę z sypialni i idę prosto do kuchni, żeby nastawić kawę. Jest 6:30 rano, a po kolejnej beznadziejnej nocy potrzebuję tej kofeiny dożylnie.
„Voktor, nie śpisz?”
„Voktor... Voktor, budź się!” Musiał paść trupem, bo zazwyczaj reaguje natychmiast, gdy łączę s






