Gamma Kaelen
Słucham słów Jovaka i natychmiast czuję się zagubiony. Myśl o tym, że Lylah stąd wyjedzie i zamieszka osiemnaście godzin drogi stąd, jest druzgocąca i po prostu nie wchodzi w rachubę!
– Nie! – wykrzykuję to słowo głośniej, niż bym musiał, ale nie mogę się powstrzymać. – Ona nigdzie się nie wybiera!
– Kaelenie, rozumiem, że to dla ciebie szok, ale musimy o tym porozmawiać. – Jova






