„Tak, tak. Wejdź we mnie. Teraz, proszę. Wypełnij mnie. Daj mi swoje nasienie. Swój wę-węzeł. Chcę tego”. Majaczyła w gorączce rui, zapominając o wszelkich zahamowaniach.
W jakiś sposób słuchanie, jak te zazwyczaj nieśmiałe, wahające się usta wyrzucają z siebie te wszystkie błagania, sprawiało mu satysfakcję na pierwotnym poziomie. Pragnęła go, jego kutasa, tak bardzo, by o niego błagać.
Całując j






