Wielki król nie odezwał się ani słowem; jego czujne oczy były utkwione w niej, wyraz twarzy powściągliwy, ale pełen nieskrywanej ciekawości i czegoś jeszcze...
Aurelia przytuliła się mocniej do swojego dzikiego samca, by ukryć się przed jego przenikliwym spojrzeniem.
– Moja! – powtórzył lord Viktor gniewnym rykiem, robiąc groźny krok naprzód.
Król Alaric w końcu odwrócił od niej wzrok, spoglądając






