KSIĘŻNICZKA AURELIA
– Kiedy wrócisz do domu? – zapytała Aurelia.
Obok niej ciało lorda Viktora zesztywniało.
Łowili ryby nad odosobnionym strumieniem. Lord Viktor złowił kilka ryb, podczas gdy Aurelii nie udało się złapać ani jednej. Nie żeby się tego spodziewała.
Emery zawsze była w tym ekspertką, ale Aurelia czerpała przyjemność z prostoty tego zajęcia z nim.
– Nieprędko – powiedział wymijająco






