Kompletna cisza.
Tylko cichy szelest sukni Emery i ciche echo jej ostatnich słów zawisły w powietrzu.
Jedna para dłoni zaczęła klaskać – dłonie Viktora. Jego oczy lśniły nowo odkrytym szacunkiem.
Wkrótce dołączył do niego Orion, którego oklaski były entuzjastyczne i gromkie.
Potem wysoki lord od okrągłego stołu. I kolejny.
Jeden po drugim dołączali pozostali zgromadzeni przy okrągłym stole; oklask






