Amy zaniemówiła. Oszołomiona słowami Brodericka, zapytała cicho: "Mówisz poważnie?"
"Tak. I jeszcze raz przyjmij moje kondolencje z powodu śmierci ojca," odpowiedział, po czym wyszedł z pokoju.
Amy spędziła tam jeszcze kilkadziesiąt sekund, zanim ostatecznie skierowała się do salonu. Kiedy weszła, ciała ojca już nie było. "Gdzie jest tata?" zapytała Irvina.
"Kazałem go zabrać," odpowiedział bra






