Debby była więcej niż po prostu sfrustrowana. Wyciągnęła telefon, przejrzała listę zablokowanych kontaktów, odszukała nazwisko Arthura i natychmiast wybrała jego numer. Minęły nie więcej niż dwie sekundy, zanim Arthur odebrał połączenie.
– O co w tym wszystkim chodzi, Arthurze? Dlaczego musiałeś zabrać Freda ze szpitala? – zapytała, prawie krzycząc przy tym do słuchawki.
– Cóż, dzień dobry, Debby.






