Tymczasem daleko od chaosu w centrum SunCity, w słabo oświetlonym pokoju panowała cisza. Wyglądał na opuszczony, choć wewnątrz przebywała kobieta – ktoś, kogo harmonogram zazwyczaj pękał w szwach od niekończących się zajęć.
Ale nie teraz. Nie wtedy, gdy nawet wyjście do osiedlowego sklepu wystarczyło, by wywołać szał, a reporterzy zbiegali się, gdy tylko pojawiała się publicznie.
– Szlag by to! Ki






