– Ale na pewno wszystko u ciebie w porządku? – Chase przykucnął nieco, ponownie chwytając spojrzenie Josha, potrzebując dodatkowego potwierdzenia, że rany chłopca zostały odpowiednio opatrzone.
– Tak, wujku Chase – zaszczebiotał Josh, jak zawsze radosny. – Pan Daven mnie załatał.
Chase wypuścił powoli powietrze. Szczerze mówiąc, jego serce omal się nie zatrzymało, gdy jeden z pracowników zgłosił z






