Słyszałam, jak ktoś mówi, ale z trudem przychodziło mi ocenić, czy to przyjaciel, czy wróg. W chwili, gdy znów poczułam swoje ręce, zaczęłam rzucać w niego ciosami, krzycząc histerycznie: „Trzymaj się ode mnie z daleka!”.
„Eve, to ja! Jestem Christopher!” Sądząc po jego chrapliwym głosie, byłam pewna, że obawiał się równie mocno. Przytłoczony wyrzutami sumienia, bezpiecznie trzymał mnie w swoich r






