Oparłam połowę ciała o futrynę i zablokowałam wejście, chwytając jedną ręką za klamkę. – O co chodzi?
Myślałam, że moje zachowanie jasno daje do zrozumienia, że jest tu niemile widziana, ale zignorowała to i nadal kroczyła dumnie naprzód na swoich wysokich obcasach.
Teraz, kiedy o tym pomyślałam, tego dnia w parku również posłała mi pogardliwe spojrzenie. Gdybym wtedy nie zemdlała, spoliczkowałaby






